Kiedy opadł kurz po debacie… Spostrzeżenia mieszkańca na temat dyskusji o ulicy Piotrkowskiej

Za nami kolejna debata, która nie da się ukryć…zrodziła wiele pytań i wątpliwości. Jaka będzie przyszła strategia rozwoju ulicy Piotrkowskiej? Pozostaje nam wyczekiwać kolejnych rezultatów. Tymczasem dyskusję ocenił w dłuższym komunikacie Maksymilian Fojtuch- mieszkaniec Wspólnoty Mieszkaniowej Piotrkowska 71. Publikujemy obszerną całość jego opinii na temat debaty „Piotrkowska wódką płynąca czy Park Kulturowy?” :

„Witam serdecznie

Po pierwsze w imieniu zaangażowanych mieszkańców Wspólnoty Mieszkaniowej Piotrkowska 71 chcemy serdecznie podziękować za zainteresowanie i zaangażowanie w naszą sprawę oraz za  medialne wsparcie.

Co do samej debaty- chyba większość z nas odczuwa znaczny niedosyt spowodowany pojedynkiem pomiędzy dwoma architektami, którzy przez długi czas deliberowali na temat mało istotny dla motta spotkania.

Marzy mi się,  by powtórzyć debatę, ale tak, by paneliści ściśle trzymali się jej tematów.

Przydatny byłby rzutnik do wyświetlania pism obywateli i urzędników oraz wykresów statystycznych.

W trakcie debaty nie „dociskaliśmy” urzędników w takich kwestiach jak np.

  • Czy Wydział Promocji i Zatrudnienia UM Łódź nie jest w stanie w ramach ustawowych zadań realizować celów jakie postawiono przed Fundacją ul. Piotrkowskiej?
  • Ilu pracowników gminy i przez jaki czas przygotowywało projekt konsultacji społecznych w sprawie parku kulturowego ul. Piotrkowskiej?
  • Jakie kroki dyscyplinarne podjęto wobec pracowników Urzędu Miasta Łodzi,  które uznały, że konsultacje się odbyły?

Na ok. 800tys mieszkańców miasta Łodzi jedynie 4 osoby wzięły udział w konsultacjach i na podstawie opinii tych osób zostały naniesione bardzo ważne poprawki do projektu statutu parku kulturowego ul. Piotrkowskiej. Czy to aby nie kpina? Czy wyciągnięto wnioski i sporządzono raport w temacie skuteczności środków komunikacji z mieszkańcami chociażby ul Piotrkowskiej?

Żałuję,  że na debacie nie było kogoś z grup Anonimowych Alkoholików,  organizacji społecznych i religijnych, które zajmują się alkoholizmem pośród młodzieży, delegata policji, by odpowiedzieć o bolączkach pracy funkcjonariuszy policji na ul. Piotrkowskiej;

Z kolei delegat prokuratury mógłby opowiedzieć o statystykach charakteru spraw cywilnoprawnych i karnych związanych ze sprawami, których sprawcy i ofiary mają związek z  ul. Piotrkowską. Przydatny byłby głos pogotowia ratunkowego i lekarzy z ostrych dyżurów w sprawie stanu pacjentów przybywających z ul. Piotrkowskiej oraz zdanie NFZ i komisji zdrowia w temacie zapobiegania alkoholizmowi (zażądalibyśmy udowodnienia, że w stosunku do sprzedaży alkoholu spełniają swoje ustawowe zadania i dodatkowo przedstawienia statystycznych dowodów).

Dla mnie Park Kulturowy ul. Piotrkowskiej to wypaczona wizja odnosząca się do tytułu nadanego przez poprzednią głowę państwa i niechlujnie opracowana przez  szereg urzędników, którzy mimo zaplecza i środków nie potrafią opracować podstawowych narzędzi metod, by przygotować symulację skutków oddziaływania w/w parku na biznes, mieszkańców, transport, bezpieczeństwo publiczne,  środowisko oraz zdrowie odwiedzających.

Ja i większość moich sąsiadów chciałaby poznać praźródło koncepcji, że ul. Piotrkowska ma być miejscem z lokalami z wódką po 4-5 PLN lub piwem po 5 PLN.

Od kilku lat sytuacja na naszym odcinku Piotrkowskiej tj. pomiędzy ul. 6-go Sierpnia i Tuwima ulega ciągłemu pogorszeniu. W 2013 r. w bramie sąsiedniej kamienicy  zamordowany został 20-letni chłopak- http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/763171,morderstwo-na-piotrkowskiej-w-lodzi-zginal-20latek-zdjeciafilm,id,t.html, a w 1-ej połowie lipca 2017 r. grupa zdziczałych chłopaków napadła na pasażerów taksówki i jej kierowcę , który podjechał pod lokal użytkowy BISTRO mieszczący się w naszej kamienicy, zdarzanie miało miejsce około 6-ej rano w poniedziałek: http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/napad-na-piotrkowskiej-w-lodzi-pobili-pasazera-taksowki-i,4181728,artgal,t,id,tm.html

Ponadto w wyniku działań prawnych nasza kamienica znalazła się na celowniku inwestorów, którzy chcieli przez nasze podwórze poprowadzić drogę dojazdową do sąsiedniej posesji: http://lodz.eska.pl/poznaj-miasto/czy-przez-pasaz-rubinsteina-przebiegac-bedzie-droga-dojazdowa-do-posesji-miasto-i-mieszkancy-mowia-stanowcze-nie/131545

Dla nas mieszkańców Wspólnoty Mieszkaniowej Piotrkowska 71 obecna polityka polegająca na tolerowaniu i promowaniu biznesów, które czerpią dochody ze sprzedaży i podawania napojów  alkoholowych jest niepojęta i niebezpieczna.

Po 1-wsze czemu gmina z „uporem maniaka” zezwala na taką ilość lokali użytkowych sprzedających alkohole praktycznie do białego rana i to w najbardziej prestiżowej części najsłynniejszej ulicy Łodzi?W naszym odczuciu podejście urzędników do naszych problemów to wielka dwulicowość i obłuda.

Nasz dom jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych kamienic Łodzi- https://pl.wikipedia.org/wiki/Fresk_%E2%80%9E%C5%81%C3%B3d%C5%BA_w_pigu%C5%82ce%E2%80%9D. Czemu w przypadku naszej kamienicy żaden pracownik Urzędu Miejskiego Konserwatora, Architekta Miasta Łodzi nie wystosował pism do najemców lokali użytkowych, by we własnym zakresie wykonali prace remontowo- konserwacyjne elewacji w lokalach jakie wynajmują bądź które są własnością najemców?

Podmioty gospodarcze czerpiące duże zyski ze sprzedaży wódki i piwa (najczęściej sprzedawanych młodzieży) nie chcą widzieć i uznać faktu, że ich klienci  przez ostatnie 5 lat wydalili wiele tysięcy hektolitrów moczu na ściany i fundamenty zabytkowej kamienicy, w której onegdaj żyli znani w Łodzi i nie tylko ludzie kultury jak:

Henryk Grynberg –     https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Grynberg

Maurycy Trębacz – https://pl.wikipedia.org/wiki/Maurycy_Tr%C4%99bacz

oraz pod drzewa jedynego parku na ul. Piotrkowskiej im. Rubinsteina.

Swoją drogą czy władze miasta dokonują inspekcji stanu elewacji kamienic w których działają podmioty gospodarcze, generujące różnorakie uciążliwości. Jeśli tak to kto ich dokonuje, a jeśli nie to czemu?

Czemu władze nie chcą rozstawić więcej przenośnych toalet wzdłuż ul. Piotrkowskiej? Masa pijanych ludzi obojga płci i wielu narodowości bez najmniejszej żenady potrafi zanieczyszczać najbardziej prestiżową część Parku Kulturowego ul. Piotrkowskiej.

Czemu gmina nigdy nie udostępniła wyników pomiaru hałasów jakie są generowane przez grajków, lokale gastronomiczne i rozrywkowe na ul. Piotrkowskiej zwłaszcza w porze wieczorowej i nocnej w weekendy?

Dlaczego optycznie wydaje się nam, że liczba patroli policji i straży miejskiej patrolującej ul. Piotrkowską jest mniejsza niż w latach ubiegłych?

W odczuciu wielu osób z którymi nasi mieszkańcy rozmawiali dotychczasowy model Piotrkowskiej tj. ulicy pełnej ogródków piwnych oraz taniego alkoholu niesie ryzyko przyszycia łatki, że Piotrkowska to ulica pełna lokali dla mniej zamożnych, których interesuje „balowanie” do białego rana za niewielką kasę. Taki profil odwiedzających spowoduje, że inne rodzaje biznesów czy to droższych lub „bardziej ambitnych”  będą skazane na niepowodzenie, gdyż do tej pory nie można było zaprezentować spójnej i realnej wizji ulicy.

A może władze Miasta Łódź uważają, że obecny model ulicy jest najdoskonalszy, bo nie wymaga wielkich nakładów, wizji i konsultacji, a za to pozwala dzięki łatwemu i taniemu dostępowi do alkoholu generować potężne zyski tym, którzy chcą zachowania statusu quo?

Przykro było usłyszeć z ust osób powiązanych z funkcjonowaniem ul. Piotrkowskiej, że Miasto nic nie wie o potencjale gospodarczym tej części Łodzi oraz kompleksowych rozwiązaniach, które pomogłyby zmienić wizerunek Piotrkowskiej na bardziej poważny i atrakcyjny.

Jedno jest pewne jeśli Instytut Spraw Obywatelskich (INSPRO) z czasem osiągnie właściwy poziom w zakresie prowadzenia debat, tak by ich uczestnicy się nie „zapowietrzali” z powodu poziomu trudności poruszanych zagadnień,  wytykanych błędów i zaniedbań to ludzie i instytucje będą kojarzyć INSPRO jako pomost łączący obywateli z władzami i urzędami. Sądzę,  że INSPRO, w moim przypadku, jest wentylem bezpieczeństwa, który pozwala na wyrażenie żali i pretensji, że jako jednostka jestem ignorowany przez tych, którzy otrzymują wynagrodzenie za przestrzeganie przepisów prawa i w moim (oraz moich sąsiadów odczuciu) ignorują nasze potrzeby i prawa.

My chcemy być widzialni, słyszalni, szanowni. Pragniemy też udziału w kreowaniu i opiniowaniu tego co dla mieszkańców jest ważne, potrzebne, dobre i praktyczne.

Marzy nam się władza lokalna, która poza ważnym aspektem gospodarczym ul. Piotrkowskiej uwzględni też czynnik ludzki oraz uciążliwości jakie wytwarza obecna koncepcja w/w ulicy.

Gdyby udało się zorganizować kolejną debatę na ten lub zbliżony temat to gwarantuję, że zagadnienie funkcjonowania ul. Piotrkowskiej  byłoby rozwojowe, gdyż jesteśmy przekonani, że liczba osób niezadowolonych z tego co się dzieje z ul. Piotrkowską jest znacznie większa niż nasza wąska grupa mieszkańców Wspólnoty Mieszkaniowej Piotrkowska 71.”

Opinię przygotował: Maksymilian Fojtuch- mieszkaniec Wspólnoty Mieszkaniowej Piotrkowska 71

 

 

1 komentarz

Wrzuć komentarz