Poradnik „rollowania” po łódzku. O problemach Wspólnoty Mieszkaniowej Piotrkowska 71

Pamiętacie sprawę o której wspominaliśmy pod koniec marca, dotyczącą wydawania pozwoleń jednorazowych na alkohol dla przedsiębiorcy prowadzącego Bistro przy Piotrkowskiej 71? Sprawą zajął się między innymi Dziennik Łódzki w artykule „Alkohol na Piotrkowskiej. Bez pozwolenia też się napiją”. Brak zgody wspólnoty okazał się świetnym argumentem do omijania przepisów prawnych. Jak to możliwe?

Przypomnijmy, w 2016 roku wspólnota mieszkaniowa przy Piotrkowskiej 71 cofnęła zgodę na funkcjonowanie baru Bistro, należącego do firmy BIMAKO S.C. Wcześniej taka zgoda została wydana, ponieważ mieszkańcy byli zapewniani, że powstanie tam kulturalna włoska restauracja z rozsądnymi godzinami funkcjonowania. W rzeczywistości okazało się, że właściciel otworzył tam bar, którego głównie oferowanym produktem jest alkohol. Dodatkowo nie ustalono sztywnych godzin zamknięcia lokalu. Teraz funkcjonuje on do ostatniego klienta, co w przypadku tej lokalizacji oznacza niekiedy do 3 lub 4 nad ranem. Na takie działania nie było zgody lokatorów, czego efektem było wspomniane wcześniej cofnięcie zgody. Z puntu widzenia prawnego oznacza to, że przedsiębiorca nie mógł jednocześnie ubiegać się o wydanie koncesji dla tej lokalizacji. Wydawałoby się, że tak postawiona sprawa zakończy wszelki spór. Jednak sytuacja potwierdziła po raz kolejny, że prawo nie stoi po stronie zwykłych obywateli. Sposobem na ominięcie tego okazały się pozwolenia jednorazowe na sprzedaż alkoholu.

W myśl ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, która te kwestie reguluje, pozwolenia jednorazowe mogą być wydawane na okres do 2 dni bądź na czas określony podczas organizacji imprezy. Niestety ustawa zawiera luki, a jedną z nich jest brak definicji jednorazowości. W praktyce przedsiębiorca ubiegał się o zezwolenia ustalając nowe imprezy tematyczne lub zgłaszał się regularnie po takie pozwolenia po upływie ustawowych dwóch dni. W efekcie od 08.09.2016r. do 22.02.2017 przedsiębiorca otrzymał ich…130. Takie działania spowodowały jeszcze większy konflikt pomiędzy stronami. A to tylko część problemów, z którymi mieli się zetknąć mieszkańcy wspólnoty.

O dokumentacyjnym „ping pongu” między urzędnikami i braku zaangażowania władz miasta w rozwiązanie sporu w kolejnych artykułach z cyklu Poradnik „rollowania po łódzku”. 

 

Wrzuć komentarz